Leśny survival Wg pomysłu Krzysztofa J. Kwiatkowskiego

Leśny survival Wg pomysłu Krzysztofa J. Kwiatkowskiego

Leśny survival Wg pomysłu Krzysztofa J. Kwiatkowskiego

Wyd. CILP
Warszawa 2017 s. 275
Czym tak naprawdę jest leśny survival? Bieganiem po lesie wciuchach moro z nożem u pasa i siekierą w dłoni w poszukiwaniu czegokolwiek, conadawałoby się do jedzenia, czy może sposobem na życie, pewnym stylem bycia,może wręcz filozofią? Na to pytanie odpowiedź może znaleźć ten, kto sięgnie poksiążkę „Leśny survival”, dzieło zrodzone ze współpracy leśników i nieleśników.Z góry jednak uprzedzam – jeśli spodziewacie się czegoś na wzór Beara Gryllsa,srodze się zawiedziecie.

 

Ta książka nie jest bowiem poradnikiem, jak przeżyć w lesie,choć zawiera i takie bardzo podstawowe informacje, a raczej wyłożeniem pewnejfilozofii (oto odpowiedź na pierwsze zdanie tej recenzji), która przyświeca jejautorom. To zbiór myśli, postaw i punktów widzenia okraszony sporą dawkąinformacji i sugestii, dużą dozą humoru i niezwykłym ładunkiem emocji. Możnauznać tę pozycję za swoisty poradnik (a jednak!), ale życia w naturze. Toistotne – w niej, a nie zgodnie z nią, choć jedno drugiego nie wyklucza.

I właśnie to, co stanowi siłę tej książki, jest zarazem jejsłabością. Bo tak naprawdę po wnikliwej lekturze do końca nie wiem, kto ma byćjej odbiorcą. Laik? Leśnik? Les Stroud? Pierwszy znudzi się potężną dawką filozofii.Drugi mnóstwem znanych mu danych o lesie. A trzeci ugotuje na niej zapewnezupę. Być może jednak gdy spojrzymy na nią jako na książkę, którą otwieramywtedy, gdy szukamy inspiracji lub porady – być może wówczas będzie dziełemskończonym, godnym umieszczenia w centralnym punkcie naszej biblioteczki.

Wyjątkowo uważam, że ta akurat pozycja powinna trafić nabiurka leśników. Może dzięki niej spojrzą oni na las nie tyle z innejperspektywy, ale odmiennymi oczami. A wtedy i Grylls, i Stroud przestaną byćstraszni. I może łaskawiej, bez politowania, popatrzą na tych, którzyz survivalu uczynili swój sposób na iłowanie przyrody.

BASZA