Aktualności
W Olsztynie „min niet”
Choć w maju minęło już 61 lat od oficjalnego zakończenia II wojny światowej, na terenie mazurskich lasów RDLP w Olsztynie jeszcze do niedawna można było znaleźć całe tony powojennych pamiątek.
Cztery obszary, z którymi na zlecenie Dyrekcji rozprawiła się firma Remost z Dębicy, znajdują się na terenie Nadleśnictw Dwukoły, Mrągowo, Srokowo i Strzałowo. W sumie 630 ha lasów. Poszukiwania trwały przez cały maj. Leśnicy i okoliczna ludność zdawali sobie sprawę z tego, co kryje ściółka. Działalność gospodarcza na tych terenach musiała być w znacznym stopniu ograniczona. Zdarzały się też niebezpieczne incydenty: w Strzałowie niespodziewany wybuch rozrzucił ognisko, które rozpalili pracownicy leśni.
Szkielet nowych zasad
Nad nowelizacją zasad sprzedaży drewna pracuje zespół zadaniowy powołany zarządzeniem nr 5/2006 dyrektora generalnego. Prace powoli dobiegają końca, a przygotowywane na ich podstawie zarządzenie ma regulować sprzedaż drewna od początku 2007 roku. Niżej prezentujemy ogólne założenia wypracowane przez grupę ekspercką:
Nowe reguły stażu i zatrudniania pracowników w Lasach Państwowych
Od 7 czerwca obowiązuje nowe zarządzenie dyrektora generalnego w sprawie stażu absolwentów szkół oraz ich przyjmowania do zatrudnienia w Lasach Państwowych. W stosunku do poprzedniej wersji z 1999r. podstawowe zmiany to rezygnacja z postępowania konkursowego wyłaniającego kandydatów do odbycia stażu (teraz średnia z ocen) oraz organizacja egzaminu kończącego staż. Wedle nowych reguł egzamin podsumowujący staż będzie się odbywał na poziomie nadleśnictwa, a nie jak bylo dotąd – rdLP. Chętni do odbycia stażu składają podania do rdLP (jednak wciąż nie później niż 2 lata po ukończeniu studiów bądź technikum), te zaś kierują ich do konkretnych jednostek. Zarządzenie zakłada, że każde nadleśnictwo powinno rocznie przeszkolić dwóch stażystów (średnio).
Postępowanie kwalifikacyjne przy przyjmowaniu do pracy nadal będzie się odbywało na poziomie dyrekcji regionalnych. Dwa razy w roku, tj. do końca marca i końca października, będzie przeprowadzany test składający się ze stu pytań.
Do pobrania PEŁNA TREŚĆ Zarządzenia 24/2006 i ZAŁĄCZNIKI w formacie pdf.
17 czerwca 2006 Las Polski AktualnościXVIII Ogólnopolski Rajd Leśników
1800 leśników z całej Polski spotkało się w dniach 18–20 maja br. w Sierakowie na XVIII Ogólnopolskim Rajdzie Leśników „Szlakami Leśnego Kompleksu Promocyjnego Puszcza Notecka”. To kolejny rekord. Ta coroczna impreza cieszy się coraz większym powodzeniem wśród Leśnej Braci.
Organizatorem tegorocznego rajdu, nad którym patronat objął minister środowiska, był Wielkopolski Związek Leśników Polskich, RDLP w Poznaniu (z Nadleśnictwami: Sieraków, Babki, Łopuchówko, Oborniki, Pniewy) i po raz pierwszy Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze.
Szop pracz – kolejne zagrożenie!
Do groźnych chorób przenoszonych przez zwierzęta (od wścieklizny, poprzez kleszczowe zapalenie mózgu po bąblowicę – by wymienić tylko niektóre) doszła w niektórych częściach naszego kraju kolejna, tym razem przenoszona przez szopa pracza. To miłe skądinąd zwierzę jeszcze do niedawna było do kupienia w sklepach zoologicznych.
Do Europy szopy pracze trafiły wraz ze stacjonującymi w Niemczech wojskami amerykańskimi. Rodziny żołnierzy hodowały je jako maskotki. Pojedyncze egzemplarze wydostały się na wolność i rozpoczęły zasiedlanie nowych terenów. Przy praktycznym braku wrogów w środowisku naturalnym okazały się zwierzęciem na tyle ekspansywnym, że obecnie w samej tylko Brandenburgii strzela się 20 tys. szopów w sezonie łowieckim. Z Niemiec szop trafił do Polski i choć nie prowadzi się szeroko zakrojonych badań nad zasiedlaniem naszego kraju przez ten gatunek, wiadomo, że spotyka się je coraz częściej. Każdy nowy gatunek stanowi niebezpieczeństwo dla ekosystemu, w którym dotąd był nieobecny. Pomińmy zagrożenia związane z konkurencją pokarmową czy drapieżnictwem, choć są one niemałe. Najważniejszym problemem są nieznane dotąd pasożyty. Rodzime gatunki nie są na nie odporne. Według niemieckich badań dramatyczny spadek liczebności ptactwa na terenach zasiedlonych przez szopa wiąże się właśnie z tym zjawiskiem.
Nowy gatunek Phythophthory
W zamierającym drzewostanie olszowym w Nadleśnictwie Koło (RDLP w Poznaniu) naukowcy odkryli zupełnie nowy dla nauki gatunek. Dla upamiętnienia kraju, w którym został odnaleziony, nazwano go Phythophthora polonica.
– Nad rzeką Ner znajdowało się ponad 50 ha odroślowego drzewostanu olszowego rosnącego na torfach niskich głębokich – opowiada Mirosław Macherski, nadleśniczy z Koła. – Był on zalewany każdej wiosny, ale podczas powodzi w 1997 r. doznał podtopienia letniego, czego olsza nie toleruje. Już w następnym roku drzewa zaczęły wykazywać oznaki zamierania.
W listopadzie 2005 r., po konferencji w Puszczykowie dotyczącej zamierania drzewostanów liściastych, nadleśniczy opowiedział o problemie naukowcom z IBL. – Następnego dnia pojechaliśmy do Koła i pobraliśmy próbki z zamierających olsz – mówi Tomasz Oszako z Zakładu Fitopatologii IBL. – Wyhodowaliśmy z nich organizm, którego DNA porównaliśmy z bazą danych wszystkich znanych nauce gatunków. Okazało się, że jest to zupełnie nowy patogen.
Stowarzyszenie z tradycjami
SITLiD jest organizacją skupiającą ponad 9 tysięcy leśników i drzewiarzy, działających w 21 oddziałach na terenie całej Polski. Zarówno nauka, jak i praktyka stawiała i stawia przed SITLiD coraz to nowe wyzwania. Dlatego też przy okazji XX Krajowego Zjazdu Delegatów SITLiD odbyła się konferencja naukowo-techniczna zatytułowana „Nowoczesna gospodarka leśna jako wynik współdziałania nauki z praktyką”. Zjazd i konferencja odbyły się w dniach 17–19 maja w LZD SGGW w Rogowie. Zjazd Delegatów ponownie wybrał na przewodniczącego SITLiD profesora Piotra Paschalisa. Jest on autorytetem naukowym, który we władzach
SITLiD stanowi podmiot łączący różne środowiska leśników i drzewiarzy.
Szumią lasy… o kulturze
Każdy z nas pamięta barwne opisy leśnych ostępów z powieści Kraszewskiego i Sienkiewicza. Wielu wkuwało w szkole „leśne” fragmenty „Pana Tadeusza”. Każdy też z nas zapewne, na wzór Jana z Czarnolasu, ma swoje ukochane drzewo, swoją lipę, pod którą lubi rozmyślać. Czy często zastanawiamy nad tym, jak las postrzegany był w dziełach artystów czy wierzeniach na przestrzeni wieków?
Próbę kompleksowego spojrzenia na las jako na całość dorobku kulturowego podjęli na
V Ogólnopolskiej Konferencji „Las w kulturze polskiej” przybyli z całego kraju przedstawiciele świata nauki: historii literatury, etnografii, archeologii, his- torii kultury oraz leśnictwa. Konferencja odbyła się w dniach 19–21 maja br. w Cisnej, a jej organizatorami były: Instytut Historii UWM w Olsztynie, RDLP w Krośnie, Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie i Nadleśnictwo Cis- na. Właśnie ono udzieliło uczestnikom spotkania gościny i oddało świeżo wyremontowany Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy „Wołosań” do dyspozycji „leśnych naukowców”. Patronat honorowy nad konferencją objął dyrektor generalny LP Andrzej Matysiak, a kierownictwo naukowe prof. Wojciech Łysiak.
Dziwnaki na Dzień Dziecka
– To jest przedstawienie o lesie i o rodzinie – mówi Robert Tondera, autor scenariusza i reżyser sztuki „Dziwnaki i święto lasu”, którą można było oglądać w maju na scenie Teatru Nowego w Warszawie. Warto wspomnieć o tym wydarzeniu, gdyż jest to nieczęsta próba scenicznej prezentacji treści przyrodniczych. I to w dodatku dla najmłodszych widzów.
Bohaterowie to czteroosobowa rodzina sympatycznych stworów mieszkająca w lesie, który leczy rany po klęsce pożaru. Powoli wprowadzają się doń owady, które są szczególnym przedmiotem zainteresowań bohaterów (m.in. Hieronima, w którego wcielił się autor sztuki). Młodszy z dziwnaków, Gągol, przygotowuje znakomitą, żyjącą kolekcję owadów, która zostaje wyróżniona podczas Święta Lasu. Dzięki niej mali widzowie dowiadują się o istnieniu kraśnika siedmioplamka, jelonka rogacza i turkucia podjadka.
5 tysięcy za podpalacza
Problematyka pożarów to w nadleśnictwach nic wyjątkowego. Do wyjątków nie należą też podpalacze. Na przełomie kwietnia i maja w Nadleśnictwie Potrzebowice pożary wybuchały aż 9-krotnie. Regularność (ogień pojawiał się między godziną 16 a 20) oraz
lokalizacja wskazywały niezbicie na podpalacza. – Jeden z pożarów wybuchł w młodniku, gdzie wcześniej przeprowadzono czyszczenia. Nawet jeśli ktokolwiek zaprószył ogień, to pożar nie mógłby rozwinąć się bez czyjejś celowej pomocy – utrzymuje nadleśniczy Hieronim Adamczewski.


