Auto do lasu

SX – compactowy SUV

Postępująca globalizacja w wielu dziedzinach życia sprawiła, że w węgierskiej fabryce produkuje się japońskie auto, opracowane stylistycznie przez Włocha, a sprzedawane pod dwiema markami. Dziś chciałbym przedstawić jedną z nich.

Suzuki SX miał premierę w 2006 r. w marcu, a w grudniu pojawił się u polskich dilerów (bliźniaczy Fiat Sedici wszedł na polski rynek kilka miesięcy później).
SX powstał na płycie podłogowej nowego Swifta, z którego wykorzystał zresztą inne elementy (zawieszenie). Auto prezentuje się bardzo dobrze, a elementy stylistyczne typowe dla samochodów offroadowych – m.in. metalowe nakładki pod przednim i tylnym zderzakiem – dodają zwartej, muskularnej sylwetce agresywnego charakteru, podkreślanego przez spore koła (opony 205/60 R16). W kabinie chromowane elementy na kierownicy, konsoli centralnej i dźwigni zmiany biegów podkreślają sportowe zacięcie. Przyciski, pokrętła i przełączniki są czytelne i ergonomiczne.

Auto do lasu

Zacznę od anegdoty, w nadziei, że niektórzy Czytelnicy jej nie znają. Przychodzi pacjent do psychiatry i mówi, wykonując rękami gesty, jakby coś sobie strząsał z koszuli: – Panie doktorze, tu, na piersi, mam takie diabełki! Lekarz, cofając się gwałtownie z krzesłem: – Panie! Nie na mnie do cholery!!!

Asumpt do powstania tego tekstu dał mi telefon od bardzo sympatycznego leśniczego, który oczekiwał mojej opinii czy kupić samochód marki A, model X czy auto marki B model Y. Choć mój rozmówca był, jako się rzekło, niezwykle sympatyczny (a może właśnie dlatego), stanowczo odmówiłem. Nie chcę mieć wrogów, tym bardziej, że, jak wyniknęło z pogawędki, leśniczy chciał kupić auto A, jego zaś (równie miła małżonka) wóz B.
Nie na mnie te diabełki!

Dacia Logan MCV

Po dużym sukcesie Logana (grubo ponad 300 tys. nabywców, również w wielu krajach Europy Zachodniej) firma Renault nie spoczęła na laurach i szybko poszła za ciosem.

Aktualnie przygotowywany jest pickup, hatchback i nieduży pojazd użytkowy. W sprzedaży pojawił się już model Logan MCV (Multi Convivial Vehicle), którym jeździłem w ramach testu. Z nazwą mam kłopot, bo jedyne znaczenie słowa convivial, jakie mi tu pasuje, to „towarzyski”. Renault tłumaczy to nieco inaczej, kładąc nacisk na wielofunkcyjność samochodu. Istotnie, Logan MCV może wiele.

Suzuki Ignis Snow White 4×4

Napisała do mnie Czytelniczka, Pani Monika, że chętnie by przeczytała o Suzuki Ignis Snow White 4×4, do kupna którego w niedalekiej przyszłości się przymierza. Z największą przyjemnością spełniam tę prośbę.

Produkcję zmodernizowanego Suzuki Ignis (z łac. ogień), uruchomiono na Węgrzech. Auto, intensywnie reklamowane jako miejskie, choć rzeczywiście może być tak traktowane ze względu na zwrotność, w wersji 4×4 ma znacznie bardziej uniwersalne zastosowania. Wymiarami plasuje się w okolicach hatchbacka segmentu B. Napęd na cztery koła umożliwia mu sprawne poruszanie się na nieutwardzonych drogach, a duża zwrotność i dynamika jest walorem nie do przecenienia w ruchu miejskim. Właśnie – dynamika: do 3 biegu włącznie Ignis jest niesamowicie zrywny, staje się stateczniejszy dopiero na wyższych biegach.

Suzuki Grand Vitara

Kilka tygodni temu niezależne stowarzyszenie specjalistów ubezpieczeniowych Warranty Direct przedstawiło ranking niezawodności samochodów. Badaniami objęto ponad 450 tys. samochodów w wieku 3-9 lat sprzedanych w USA i Wielkiej Brytanii. Pierwsze 8 miejsc zajęły samochody japońskie i koreańskie…

Vitara w różnych odmianach jest dość dobrze znana wśród leśników. Wynika to zarówno z niezłych walorów użytkowych samochodu, jak i z umiarkowanej – w porównaniu z konkurencją – ceny. Po wprowadzeniu nowego modelu na rynek jest on zazwyczaj… tańszy od poprzednika.

Opel Frontera

Zadzwonił ostatnio do mnie leśniczy, wyrażając życzenie, aby przedstawić na łamach Opla Fronterę, do zakupu którego – z wysokoprężnym silnikiem 2,8 – właśnie się przymierza.

Robię to więc natychmiast, odkładając na zaś prezentację nowych modeli, jednak na samym początku kilka słów zastrzeżeń, żeby nie było na mnie, jak zakup nie przyniesie satysfakcji. Przy kupnie używanych aut terenowych ryzyko jest bez porównania większe niż w przypadku zwykłych pojazdów. Nie chodzi o to, czy oferowany do sprzedaży wóz był „bity” i czy manipulowano przy liczniku kilometrów – to jest stosunkowo łatwe do sprawdzenia. Najważniejsza jest trudna do zweryfikowania informacja kto, jak i gdzie użytkował auto. Jeżeli bowiem wytłukiwał je po wertepach, nie mając w dodatku pojęcia o regułach jazdy terenowej, jeżeli nadużywał blokady mechanizmów różnicowych, zapominając je wyłączyć na suchym asfalcie, jeżeli uwielbiał skoki na szczycie wzniesień, możemy – nawet przy niezbyt dużym przebiegu – kupić auto tak wyniszczone, że nie zrekompensuje tego niska cena.

KIA Sportage

Nadchodzący z Azji – tak tłumaczy się nazwę KIA, coraz intensywniej wkraczającego na rynek europejski koncernu motoryzacyjnego, którego produkty znane są dobrze również w Polsce. Poprzednia wersja Kia Sportage eksploatowana jest również w wielu nadleśnictwach.
Najnowszy model – wprowadzony na rynek po 11 latach od debiutu – jest jeszcze bardziej udany.

To wprawdzie nie jest samochód terenowy w prawdziwym tego słowa znaczeniu (brak ramy i reduktora, ograniczone działanie stałego napędu), lecz typowy SUV, ale ma to swoje zalety – w terenie daje sobie radę zupełnie nieźle, na szosie zaś, w przeciwieństwie do typowych samochodów terenowych, zachowuje się jak przyzwoita osobówka.

Ssang Yong Kyron

Wśród samochodów oferowanych przez koreańską firmę Ssang Yong znajduje się również SUV o nazwie Kyron. Nie jest to auto stricte terenowe – choćby dlatego, że nie ma blokady mechanizmu różnicowego – ale może konkurować z wieloma pojazdami tej klasy.

Marka ta jest jeszcze dość rzadko spotykana na polskich drogach, ale sprzedaż rośnie dynamicznie, a na Międzynarodowych Targach w Lublinie zdobyła drugie miejsce w kategorii aut terenowych.
Samochód w odróżnieniu od prezentowanego tu już Rodiusa nie ma udziwnionej stylistyki. To „klasyczny” w kształcie SUV, z unoszącą się lekko ku tyłowi linią nadwozia, agresywnym przodem i nieco bezbarwnym tyłem ze stosunkowo niedużą szybą. Żadnej awangardy. Podobnie jest z wnętrzem pojazdu, gdzie na szczęście postawiono na funkcjonalność, a nie na udziwnienia. Wnętrze jest obszerne, a kąt oparcia dzielonej w stosunku 1/2 tylnej kanapy można regulować, co zwiększa komfort podróżowania. Kierujący siedzi wygodnie (zastrzeżenie może budzić nienajlepsze trzymanie fotela na boki) i ma niezłą widoczność do przodu i na boki. Nieco gorzej jest z widocznością do tyłu, ale rekompensują to duże boczne lusterka i akustyczny asystent parkowania. Do sporego, 625-lit-rowego bagażnika jest dostęp zarówno po otwarciu klapy, jak i uniesieniu tylnej szyby.

Berlingo uterenowione

Kiedy 10 lat temu pojawił się na rynku nowy Citroen Berlingo, stało się oczywiste, że kontynuując wieloletnią tradycję, francuska firma wyznaczyła po raz kolejny kierunek rozwoju motoryzacji.

Zaprojektowane początkowo jako dwumiejscowy wóz dostawczy Berlingo spotkało się z tak dobrym przyjęciem na rynku (rok później uzyskało tytuł Van of the Year), że Citroen wykorzystał koniunkturę i zaproponował nabywcom 5-miejscową wersję tego auta. Początkowo miała dwoje drzwi, potem wprowadzono pojedyncze tylne drzwi odsuwane, a następnie czworo drzwi. Spotkała się ona z jeszcze lepszym przyjęciem, jako że nabywca dostawał dwa w jednym: bardzo dobrze wyposażony samochód rodzinny i mini ciężarówkę. Po (niezwykle łatwym) złożeniu dzielonej tylnej kanapy otrzymujemy prócz dwóch miejsc, 2800 litrów przestrzeni bagażowej.

Parę słów o Ładzie Nivie

Spośród wielu nadawanych nazw dwie najlepiej oddają charakter tego pojazdu i związki, jakie powstają między nim i jego właścicielem: Zagłada i Kochaj albo rzuć.

Niva to pojazd produkowany od początku lat 80., który przez ćwierć wieku zewnętrznie niemal się nie zmienił. Dobrze przemyślane rozwiązania konstrukcyjne, doskonale uwzględniające potrzeby jazdy w terenie, pożeniono jednak z przerażającą jakością wielu podzespołów i finalnego montażu.
Z pierwszymi 5-6 tys. przejechanych kilometrów wiążą się z reguły ciągłe naprawy i regulacje: cieknące wszystkie uszczelki, awarie układu elektrycznego, zacinające się zamki. W tym czasie użytkownik przekonuje się, że niektórych elementów nigdy nie uda się wyregulować (układ przeniesienia napędu) albo będzie to wymagało zmian w konstrukcji (układ kierowniczy).