Auto do lasu

Dacia Logan

Na jednym z konkursów poznałem leśniczego, który zajechał Loganem, a pytany, jak mu się jeździ tym autem, wyrażał się o nim w samych superlatywach. Wcale mu się nie dziwię. Miałem okazję dwukrotnie jeździć Dacią Logan, a dziś chciałbym zaprezentować wersję wyposażoną w wysokoprężny silnik 1,5 dCI.

Historia współpracy francusko-rumuńskiej sięga początków lat 70., kiedy francuski koncern sprzedał licencję na jeden z najbardziej udanych modeli, Renault 12, produkowany od 1969 roku. Samochód przez niemal trzydzieści lat cieszył się bardzo dobrą opinią, pominąwszy wczesne lata 90., gdy po upadku reżimu Caucescu runął także w gruzy reżim technologiczny w zakładach w Pitesti.

Kia Sorento

Model Sportage był bardzo dobrze przyjęty na europejskim i amerykańskim rynku. W Polsce pod koniec lat 90. był najlepiej sprzedającym się SUV-em. Rozwijająca się bardzo dynamicznie firma KIA postanowiła zdyskontować ten sukces, wprowadzając na rynek model Sorento.

To auto ze znacznie wyższej półki, mające w założeniu konkurować z Mercedesem ML i innymi tej klasy pojazdami. Czy Sorento powtórzy sukces Sportage? W Europie Zachodniej i USA zapewne tak. Na dobry początek auto otrzymało przyznawany przez brytyjski Caravan Club tytuł samochodu roku w kategorii aut mogących ciągnąć przyczepy campingowe, pokonując między innymi BMW X-5, Jeepa Grand Cherokee czy Volvo XC 70.
W Polsce popyt może być ograniczony ceną samochodu, wynoszącą w najtańszej wersji
145 tys. zł (choć i tak w porównaniu z konkurentami jest ona zachęcająca). Fakt, otrzymujemy za te pieniądze niemało. Obszerny, ładny samochód jest bardzo bogato wyposażony – od skórzanych obić siedzeń poprzez wzorowo działającą klimatyzację po całą masę elektronicznych systemów wspomagających prowadzenie auta i zwiększających jego bezpieczeństwo. Skoro o tym ostatnim mowa auto – typowo dla rynku amerykańskiego, na który Koreańczycy mają największe zakusy – ma dwie przednie poduszki i dwie boczne kurtyny powietrzne. W teście zderzeniowym Euro NCAP samochód dostał 4 gwiazdki.

Suzuki raz jeszcze

Przedstawiamy niezwykle interesującą opinię na temat jednego z samochodów, jakie prezentowaliśmy na naszych łamach. Czytelnicy powinni jednak zwrócić uwagę na to, że dotyczy ona poprzedniego, nie zaś opisywanego na naszych łamach najnowszego modelu Suzuki Jimny.

UAZ 31512

W kolejnej wersji rozwojowej niezłej skądinąd reklamy jednego z produktów branży piwowarskiej („prawie jak dzik, prawie jak HI-Fi etc.) pokazano samochód terenowy GAZ z komentarzem „prawie jak jeep”. Otóż kulą w płot koledzy od piaru.

Byłem kiedyś na próbach sprawnościowych samochodów terenowych, na które zjechała cała masa zapaleńców, używających tychże aut nie do szpanowania (a może nie tylko do szpanowania), lecz do jazd w ekstremalnie trudnych warunkach. Czegóż tam nie było… I Toyoty, i Nissany, i Suzuki, i Mercedesy, i Jeepy właśnie. Wartość parku maszyn wynosiła na oko ładne parę milionów złotych.

Musso Sports

Ssang Yong pojawił się przed laty na naszym rynku, gdy firma ta wchodziła w skład megakoncernu Daewoo. Teraz, gdy po upadku olbrzyma stała się znów samodzielna, powróciła z kolejnymi atrakcyjnymi modelami. Dziś chciałbym zaprezentować Musso Sports, który wbrew swej nazwie jest po prostu ucywilizowanym pikapem.

Moda na pikapy przyszła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie takimi autami jeżdżą nie tylko farmerzy, ale i mieszkańcy dużych miast, którzy na skrzynię ładunkową nie wrzucają nigdy czegokolwiek. W tym drugim przypadku jest to po prostu szpanerstwo. W Polsce początkowo takie mini ciężarówki były traktowane wyłącznie jako samochody użytkowe. Do czasu.

Suzuki Grand Vitara

Jesienią ubiegłego roku na polskim rynku pojawiła się najnowsza wersja modelu Grand Vitara, samochodu znanego na naszym rynku od 1998 roku
i cieszącego się niezłą opinią u użytkowników. Model, którym miałem możliwość pojeździć, został solidnie zmodyfikowany.

Auto dostępne jest w dwóch wersjach nadwoziowych (3 i 5-drzwiowej) z trzema silnikami: benzynowymi 1,6 (tylko 3-drzwiowa) oraz 2-litrowym, a także wysokoprężnym 1,9. W tę ostatnią jednostkę napędową było wyposażone testowe auto.

Suzuki Jimny JLX

Auto, które i tak cieszyło się dobrą renomą wśród użytkowników, zostało niedawno poddane modernizacji.

Kiedy zajechałem nowym Suzuki Jimny JLX do jednego z nadleśnictw, minąłem się w bramie z poprzednią wersję tego auta w barwach Straży Leśnej. Nadleśniczy twierdzi, że na leśne drogi i bezdroża samochód ten nadaje się znakomicie. Potwierdził to krótki (bo nie do końca legalny) przejazd po zaśnieżonym poligonie czołgowym, w trakcie którego samochód nie sprawił żadnej przykrej niespodzianki.

Fiat Panda 4×4

Pod ogromnym sukcesie jakim, było uzyskanie przez Fiata Pandętytułu Car of the Years (nie wspominając o kilkunastu innych nagrodach), producent nie zasypiał gruszek w popiele i – idąc za ciosem – wprowadził w październiku 2004 roku Pandę z napędem na cztery koła. Jest to jedyne na polskim rynku auto 4×4 w segmencie A.

Fiat oczekuje, że ta wersja Pandy będzie stanowiła 10 procent sprzedaży modelu, a dodajmy, że już samochód z napędem na jedną oś docenili nie tylko międzynarodowi jurorzy, ale także klienci: auto to jest obecnie najlepiej sprzedającym się samochodem w Polsce i świetnie eksportowanym na Zachód.

Trochę historii

Próby przystosowania samochodów do możliwości poruszania się w trudnym terenie zaczęły się dość szybko po wejściu aut do powszechnego użytku.

Jednym z pierwszych takich pomysłów był wyprodukowany w 1922 r. model Kégresse firmy CitroĎn, która ,od zawsze” przoduje we wprowadzaniu nowych rozwiązań do motoryzacji. Był to jednak pojazd półgąsienicowy, który świetnie radził sobie w terenie, ale na drogach utwardzanych pozostawał w tyle za pojazdami kołowymi.

Olej, benzyna czy gaz?

Niektórzy wciąż nieufnie podchodzą do silników wysokoprężnych. Niesłusznie – postęp w konstruowaniu tych jednostek napędowych w ciągu ostatnich kilkunastu lat sprawił, że są to zupełnie inne silniki niż ten,który wymyślił Rudolf Diesel.

W nie tak znów odległych czasach kartkowych posiadacz diesla był panem całą gębą. Cała reszta oszczędzała jak mogła, by z rzadka móc uruchomić swoje auto. Kolejni urzędnicy wprowadzali różne utrudnienia, na przykład zakaz tankowania do kanistrów (wnet pojawiły się rzemieślniczej produkcji pompki do odsysania paliwa ze zbiorników, by zrobić miejsce na kartkowy przydział, co spowodowało parę efektownych pożarów). Oszczędzane paliwo gromadziło się w słojach, butelkach, trzymało w piwnicach i na balkonach, powodując panikę wśród sąsiadów i naloty strażaków. W każdym samochodzie wożono kanister z benzyną (przedmiot już dziś całkowicie zapomniany).